niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 1 - Wspomnienia

oczami Juliette:
Jutro Halloweenowa impreza w moim domu.Rodzice wyjeżdżają a na chate wbijają znajomi.
Trzeba kupić piwo,papierosy,wódkę..
-Panno Maxlemore,proszę odpowiedzieć
-1931-odpowiedziałm zerkając na date napisaną na pół kartki w zeszycie Amy
-Uratowała się pani,na moje nieszczęście
Wredna nauczycielka -.- Zadzwonił dzwonek,a ja powoli podniosłam się z krzesła poprawiając przy tym miętowe rurki.
-Dziękuje Am,po raz 1836292 dzisiaj
-I po raz 19301736361023834648220376494 któryś w życiu.
Ja jak zawsze odpływam a ona ma spisane odpowiedzi.Biedna pani Smith,na każdej lekcji z każdą klasą zadaje te same pytania,a my mijając się na korytarzu podajemy sb odpowiedzi.
-Kto dostanie zaproszenie na imprezke!
-Na pewno nie Ty,Alex
Gościu z aparatem chodzi za nami już od początku roku szkolnego.
W każdym numerze gazetki szkolnej,znajdziecie wzmiankę o mnie i dziewczynach.
Phi,myśli że tak zdobędzie nasze względy,a zwłaszcza Am.Frajer.
Ruszyłyśmy korytarzem,zgarniając przy okazji spod sali od biologii Kim.
Jak można fascynować się krojeniem żab?No bich please
-O    M Ó J   B O Ż E! Juls,patrz!!!
Spojrzałam w stronę,w którą obrócona była Kim.
Jezus Maria,trzeba jeszcze popracować nad stylem Lindsay.
Na serio?Różowe spodnie i żółte,grube gumki we włosach?! Praca,praca i skupienie

oczami Lindsay:
O ja cię kręcę! Jestem w tej szkole od tygodnia,a do paczki przyjęła mnie grupka najfajniejszych dziewczyn!
-Słonko,pozwól z nami
Słowa te wydobyły się z idealnych ust Amy prosto w moją stronę.Zazdroszczę im wszystkiego,zaczynając od ocen kończąc na chłopakach,którzy je podrywają.
Posłusznie poszłam za nimi,do ich szafek.Każda z nich była inna.Mowa o nich i o ich szafkach.
Amy była odważna,ale i rozważna.Szafka była pomalowana od środka na czarno-czerwono ale znajdowały się w niej głównie książki od fizyki,którą kochała.
Wyjęła z małej przegródki czarne rurki i czarno-białą marynarkę i papierosy .
Przebrałam się i ruszyłam podekscytowana do sali od chemii w towarzystwie pociągającej tytoń koleżanki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz